Katecheza DP

M. Montessori uważała, że, “ to nie dorosły, lecz samo dziecko określa, co na każdym stopniu rozwoju mamy uznawać za odpowiednie dla niego, i określa to poprzez swobodne i spontaniczne wyrażanie wewnętrznych potrzeb i zainteresowań w przygotowanym otoczeniu.

Powyższą intuicję M. Montessori potwierdza sam Papież Paweł VI:

“posiada (ona) geniusz traktowania dziecka, nawet bardzo małego, jako osoby, która ma własne prawa rozwoju. Z tej perspektywy żąda ona nieustannie, by nie narzucano dziecku od samego początku praw stworzonych przez dorosłych i nieodpowiednich dla dziecka, oraz aby wychowawca, dla wypełnienia swej roli, zgodził się na wycofanie, zamiast się narzucać.  Jest rzeczą oczywistą, że dorosły powinien trwać u boku dziecka, ale z całą powściągliwością i uwagą obserwować jego pierwsze reakcje, tym bardziej, że dochodzą do głosu w atmosferze obopólnej wolności i osobistej autonomii. Pedagogika religijna metody Montessori, będąca przedłużeniem jej świeckiej pedagogiki, gdzie znajduje naturalne oparcie, staje się jej ukoronowaniem i pozwala dziecku rozwinąć w całej pełni swe najlepsze zdolności i harmonijnie skierować je do celu”[1].



  • [1] PAWEŁ VI, w: L’Osservatore Romano, Rzym 18.09.70.

Ruch i aktywność dziecka

Sprawność ruchową zdrowe dziecko może rozwinąć tylko dzięki własnej aktywności. Jeśli przyjmiemy, że sprawność ta kształtuje się w coraz to bardziej złożonym procesie koordynacji i powtarzania, przyjmiemy też, że decydujące znaczenie ma stwarzanie okazji do takich działań, poprzez które dziecko ową sprawność ruchową może rozwijać samodzielnie.